Kuracja cytrynowa – dzień 12

Finał! Wypite 200 cytryn! Czyli około 12l soku cytrynowego. Z początku wydaje się to nierealne. Ale małymi kroczkami, po kolei, po 2-3 cytryny robi się z tego niezła ilość. Ogólnie czuję się dobrze. Organizm wyrzuca w różnych miejscach przeróżne rzeczy i podejrzewam, że jeszcze to trochę potrwa. Teraz na przykład wyrzuca pod oczami. Skóra się wysuszyła i powstają takie lekko żółte jakby kryształki. Trudno mi powiedzieć o efektach kuracji bo główne mogą przyjść po czasie ale ogólnie kurację polecam. Tutaj kilka odnośników do wpisów jakbyście mieli podobne problemy lub zadawali sobie jakieś pytanie odnośnie kuracji cytrynowej Michała Tombaka:

Ból głowy podczas pierwszego dnia kuracji cytrynowej

Jak najszybciej wycisnąć cytryny podczas kuracji cytrynowej

Szybko czy wolno wypijać sok z cytryny

Jak rozkładać sobie ilość cytryn w ciągu dnia podczas kuracji

Ból gardła podczas picia soku z cytryny

Biegunka podczas kuracji cytrynowej Michała Tombaka

Wygładzona cera po kuracji cytrynowej

Wysypka na wierzchu dłoni podczas kuracji

Efekt odchudzający kuracji cytrynowej

Swędzenie po kuracji cytrynowej

kuracja cytrynowa michała tombaka

Kuracja cytrynowa – dzień 11

Przy wyborze cytryn jest nie lada problem. Jeśli weźmiemy te z cienką skórką, które są bardziej owalne to co prawda będą słodsze ale będą miały w sobie więcej soku. Z moich obserwacji wynika, że taka cytryna ma około 60-80ml soku. Natomiast jeśli wybierzemy te z grubszą skórką takie podłużne z noskami, to będą co prawda miały mniej soku bo około 50ml ale będą miały niestety smak goryczy. Aczkolwiek oba rodzaje cytryn mają więcej soku niż Michał Tombak zaleca. Jeśli przyjmiemy, że średnio cytryna ma 50ml, to wychodzi 1,25l soku z 25 cytryn a nie 1l jak jest opisane w książce. Cytryny sprowadzane do Polski chyba są jakieś “specjalne”. Za mną 11 dzień. Wypiłem kolejne 10 cytryn co daje już prawie finał kuracji cytrynowej – 200 cytryn. Jutro ostatnie 100m przed dobiegnięciem na metę.

kuracja cytrynowa michała tombaka

Kuracja cytrynowa – dzień 10

Dzisiaj zaczęło się swędzenie w różnych miejscach, a bąble na rękach się lekko powiększyły od wczoraj. Toksyny wychodzą różnymi miejscami. O samych cytrynach to już jest niewiele do pisania gdyż 15 cytryn to żaden problem. Rozłożyłem je sobie na 3 tury po 5 cytryn. Wcześniej chyba o tym nie wspominałem. Ale warto sok po wyciśnięciu przelać przez sitko. Jak zacząłem to stosować, wtedy dopiero zauważyłem ile pestek wypijałem. Jutro 10 cytryn.

kuracja cytrynowa michała tombaka

Kuracja cytrynowa – dzień 9

Teraz już ostatnia prosta. Dzisiaj wypiłem “tylko” 20 wyciśniętych cytryn. Już jest więcej czasu na jedzenie i można sobie nawet pozwolić na odrobinę słodkich pyszności. W trakcie 5-8 dnia nie ma ani ochoty na nic słodkiego ani specjalnie czasu na zjedzenie słodkości pomiędzy wypijaniem soku z cytryny. Gardło przeszło zupełnie. Prawdopodobnie sok z cytryn zabijał bakterie w gardle co powodowało ból. Teraz czuję się świetnie i jestem już prawie na mecie. Jutro 15 cytryn.

kuracja cytrynowa michała tombaka

Kuracja cytrynowa – dzień 8

Teraz już z górki. Od jutra tendencja spadkowa. Dzisiaj zaczęły wyskakiwać jakieś małe bąble nad kciukami w miejscu gdzie wcześniej były zaczerwienienia. Organizm potrafi wyrzucać toksyny w różnych miejscach. Ale ogólnie poza tym to czuję się bardzo dobrze. Pewnie dlatego, że niedługo koniec kuracji. Przed kuracją wydawało mi się, że to nie jest nic trudnego. Tak jak pisałem w pierwszym poście – zawsze smakowały mi cytryny i specjalnie mi ten kwaskowaty smak nie przeszkadzał. Ale 200 sztuk to już dla największego konesera kwasowego smaku jest nie lada wyczynem. Cały czas się czuje cytrynę w ustach, gardle i na żołądku. A przez pilnowanie czasu tzn. jedzenie godzinę przed cytryną lub pół godziny po cytrynie sprawia, że nie za bardzo jest czas na jedzenie. Pewnie dlatego niektórzy piszą, że kuracja cytrynowa Michała Tombaka ma również skutki odchudzające. Jutro już tylko 20 cytryn.

 

kuracja cytrynowa michała tombaka

Kuracja cytrynowa – dzień 7

Ja wytrzymałem, ale wyciskarka niestety odmówiła posłuszeństwa przy 115-tej cytrynie. Silnik chodzi, ale się nie kręci. Robią teraz takie plastiki, że sprzęty stają się jednorazowe. Jeśli chodzi o mnie to wszystkie dolegliwości powoli ustępują. Smaku cytryn już nie czuje niemal wcale. W sumie to nie ma już żadnych oporów przed piciem soku, poza koniecznością wyciskania cytryn ręcznie co nie jest lekkie przy takiej ilości. Pierwszym z pozytywnych efektów zewnętrznych jest podobno cera. Mówią, że bardzo mi się wygładziła. Odnośnie skutków wewnętrznych to trudno mi w tej chwili ocenić mając tyle soku cytrynowego w sobie. Jutro ostatni dzień kulminacji 25 cytryn i idziemy w tendencję spadkową.

kuracja cytrynowa michała tombaka

Kuracja cytrynowa – dzień 6

Minięty półmetek czyli 100 cytryn za mną! Ból gardła powoli ustaje. Prawdopodobnie chodziło o to, że organizm walczył z chorobą za pomocą cytryn, które do niego wrzuciłem w tych kilka dni. Nawet skórę pod nosem mam taką jakbym smarkał przez tydzień a przecież kataru nie miałem! Dzisiaj miałem bardzo trudny dzień jeśli chodzi o wypicie cytryn w rozłożonym czasie. Miałem możliwość wypić je tylko wcześnie rano i wieczorem. Tak więc wypiłem z rana dwa razy po 5 cytryn i wieczorem po 7 i 8 cytryn. Dawki zabójcze. Może dlatego pojawiła się biegunka. Aczkolwiek wyczytałem, że to normalny objaw podczas tej kuracji. Kuracja cytrynowa ma przeróżne objawy. Dzisiaj pojawiło się również zaczerwienienie na wierzchu dłoni zaraz za kciukami. Nie wiem, czy to od picia cytryn czy od ich przemywania przed wyciskaniem. Nie mniej jednak jestem bardzo zadowolony, że niedługo będzie tendencja spadkowa w ilości cytryn i wytrwałem ponoć najtrudniejsze dni czyli 5 i 6!

kuracja cytrynowa michała tombaka

Kuracja cytrynowa – dzień 5

25 cytryn za mną. Z gardłem troszeczkę lepiej. Dowiedziałem się, że mogą to być początki grypy z którą organizm walczy dzięki dużym dawkom cytryny. Dzisiaj miałem nową partię cytryn, które na szczęście miały trochę mniej soku niż poprzednie i były bardziej optymalne do tej kuracji tj. z jednej cytryny wycisnąłem 50ml soku co daje 1250ml soku z 25 cytryn (Michał Tombak pisze o 1l soku z 25 cytryn). Aktualnie rozkładam dawkę dzienną na 5 porcji po 5 cytryn. W dodatku te 5 cytryn rozdzielam jeszcze na 3 i 2 cytryny w odstępie około 5 minut. Staram się znaleźć złoty środek i myślę, że takie rozłożenie w czasie jest najbardziej optymalne. Jak już piąty dzień za mną to nic mnie nie złamie. Jutro kolejny dzień z 25 cytrynami.

kuracja cytrynowa

Kuracja cytrynowa – dzień 4

Dzień czwarty czyli dzień bólu. Ból gardła? krtani? przełyku? Sam nie wiem jak to nazwać ale ból jest podczas każdego przełknięcia śliny. Nie mam pojęcia o co chodzi. Szukałem w internecie informacji czy ktoś kiedykolwiek miał podobny problem do mojego i jak ewentualnie sobie z tym poradził. Niestety w sieci takiej informacji nie znalazłem. Czuję się dzięki temu bardzo wyjątkowo aczkolwiek nie jest to zbyt przyjemne. Myślałem, że podział dawki dziennej na wiele części pomoże. Niestety nie pomogło. Dzisiaj wypiłem około 1200ml soku z cytryny. Zakupione przeze mnie cytryny jak na złość są bardzo soczyste i zawierają ogromną ilość soku a elektryczna wyciskarka wyciska je do ostatniej kropelki. Jutro pierwszy dzień apogeum kuracji – 25 cytryn. Rozłożę to na 5 części po 5 cytryn.

kuracja cytryną

Kuracja cytrynowa – dzień 3

Gardło niestety nie przeszło i jest coraz gorzej. Czuję takie mocne drapanie w gardle. Wyczytałem, że dawkę dzienną trzeba rozłożyć na cały dzień w małych porcjach. Spróbuję to zastosować od jutra i rozłożę 20 cytryn na 7 części. Wtedy podobno kuracja przebywa bezboleśnie. Smaku cytryny nie czuję tak samo jak wczoraj. Jest coraz słodsza. Ponadto zacząłem się bardzo mocno ślinić. To podobno oznacza, że organizm pozbywa się nagromadzonego śluzu. Oczyszczanie trwa. Dzisiaj wypiłem w sumie 900ml soku. Jutro 20 cytryn.

dieta cytrynowa michała tombaka

Kuracja cytrynowa – dzień 2

Zdecydowałem się jednak na szybkie wypijanie soku z cytryny. Nie ma się co nim za bardzo delektować. Wtedy nie czuć nawet tego smaku. Dzisiejszą dawkę czyli 10 cytryn podzieliłem sobie na 3 części. Pierwsza część w postaci 4 cytryn została wypita na czczo z rana. Kolejne 3 cytryny po południu i ostatnie 3 wieczorkiem. Co ciekawe, druga i trzecia dawka zmieniła mój smak. Druga dawka smakowała na słodko a przy trzeciej czułem grejpfruta. Moje kubki smakowe zaczynają powoli wariować. W sumie w dzisiejszym dniu wypiłem niecałe 700ml soku z cytryny. Obecnie odczuwam dyskomfort w gardle, takie jakby małe pieczenie. Mam nadzieję, że do jutra przejdzie. Po wczorajszym bólu głowy już nie ma śladu. Jutru już trzeci dzień kuracji cytrynowej – co daje 15 cytryn.

sok z cytryny

Kuracja cytrynowa – dzień 1

Wydawać by się mogło, że 5 cytryn to nic takiego. Przecież lubię cytryny i nie raz piłem sok z połówki lub jednej cytryny wzbudzając grymas twarzowy u członków rodziny. Tylko, że zanim się  nie wypije takiej ilości to można sobie jedynie wyobrażać jakie to niby proste. Specjalnie na tę okazję zakupiłem wyciskarkę. W końcu 25 cytryn w “środkowych dniach” to nie tylko czas poświęcony na samo picie ale i wyciskanie i trzeba jakoś to sobie uprościć. Na dziś jako pierwszy dzień kuracji przypadło 5 cytryn. Po wyciśnięciu sok cytrynowy wypełnił po brzegi szklankę 300ml. Pierwsze łyki nawet smaczne. W połowie szklanki zaczynają dawać znać o sobie kubki smakowe. Kłucie pod językiem i u góry na końcu języka. Prawdopodobnie są to receptory odpowiadające za kwas cytrynowy. W chwili której piszę tego posta jest jakieś 3 godziny po wypiciu i zaczynam mieć mały ból głowy. Organizm walczy. Zobaczymy jak to się dalej potoczy. Jutro 10 cytryn…

kuracja cytrynowa