Kuracja cytrynowa – dzień 7

Ja wytrzymałem, ale wyciskarka niestety odmówiła posłuszeństwa przy 115-tej cytrynie. Silnik chodzi, ale się nie kręci. Robią teraz takie plastiki, że sprzęty stają się jednorazowe. Jeśli chodzi o mnie to wszystkie dolegliwości powoli ustępują. Smaku cytryn już nie czuje niemal wcale. W sumie to nie ma już żadnych oporów przed piciem soku, poza koniecznością wyciskania cytryn ręcznie co nie jest lekkie przy takiej ilości. Pierwszym z pozytywnych efektów zewnętrznych jest podobno cera. Mówią, że bardzo mi się wygładziła. Odnośnie skutków wewnętrznych to trudno mi w tej chwili ocenić mając tyle soku cytrynowego w sobie. Jutro ostatni dzień kulminacji 25 cytryn i idziemy w tendencję spadkową.

kuracja cytrynowa michała tombaka

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s